«powrót

dziady

Ludowy obrzęd sięgający jeszcze czasów pogańskich i wiążący się z przedchrześcijańskim kultem przodków. Odbywał się od 2 listopada, wówczas gdy w Kościele obchodzono Dzień Zaduszny .

Polegał on na przynoszeniu zmarłym pokarmów i napojów, aby nie byli głodni. Pokarmy zostawiano na grobach, na cmentarzach, w przycmentarnych kaplicach lub pustych domach w pobliżu. Często urządzano na grobach ucztę, w której brała również udział rodzina zmarłego.

Obrzędom, którym przewodniczył guślarz, pełniący jakby funkcję kapłana, towarzyszyły śpiewy i wywoływanie duchów.

Niekiedy taka uczta odbywała się w domu, po powrocie z cmentarza. Wieczorem gospodarz trzykrotnie obchodził chatę niosąc przed sobą bochenek chleba, a usadowiona w oknie gospodyni wypowiadała rytualne słowa:

- Kto idzie?

- Sam Bóg - odpowiadał gospodarz.

- Co niesie?

- Boski dar.

Po tych formułkach gospodarz wchodził do izby, wraz z domownikami odmawiał modlitwę i wszyscy zasiadali do stołu. Gdy podczas posiłku, np łyżka upadła na ziemię, wiadomo było, że porwały ją głodne dusze. Łyżki nie podnoszono, chyba tylko po to, by na jej miejscu położyć kawałek chleba.

Na noc szczelnie ryglowano drzwi, nakrywano stół białym obrusem i zostawiano na nim chleb, sól i nóż, aby zmarli przychodzący w nocy nie odeszli głodni.

Obrzęd "dziadów" objaśnił Adam Mickiewicz w przedmowie do II części "Dziadów".

© 2005-2007 Katolicka Agencja Informacyjna. Wszelkie prawa zastrzeżone.