«powrót

wesele

Zabawa po ślubie, z udziałem gości zaproszonych na uroczystość. Dawniej urządzana wyłącznie przez rodzinę panny młodej, zwykle w jej rodzinnym domu. Dzisiaj odbywa się najczęściej w wynajętym lokalu. Weselu towarzyszyło dawniej wiele zwyczajów, z których kilka zachowało się do dzisiaj.

Zabawa zaczynała się już w drodze w kościoła do domu - orszak musiał pokonać kilka przeszkód, tzw. szlabanów, zrobionych ze sznurka, gałęzi lub kwiatów. Podnoszono je dopiero wtedy, gdy pan młody lub jego drużbowie wykupili się wódką lub słodyczami. Ostatnim z nich była brama przy wjeździe na podwórze - drąg lub powróz owinięty zielenią i barwnymi ozdobami, przy której niekiedy odbywał się handel panną młodą.

Na progu domu czekali rodzice, witając młodożeńców chlebemsolą. Młoda para całowała chleb, dziękowała za życzenia i biorąc tacę z chlebem, obchodziła cały dom, całując też naroża stołu. Po tym obrzędzie wchodzili goście i zasiadali za stołami. Można ich było poznać po bukiecikach lub wstążkach przypiętych do ubrania. Podawano obiad, po którym siedzący u szczytów stołu rodzice i starostowie weselni wznosili pierwsze toasty. Śpiewano zabawne, często dosadne przyśpiewki, a następnie ruszano w tan. Panna młoda musiała zatańczyć z każdym mężczyzną, który w zamian składał na ręce starościny pewną sumę na przyszłe gospodarstwo (był to tzw. biały wieniec trwający czasem kilka godzin).

Punktem kulminacyjnym wesela były oczepiny o północy, czyli obrzęd zdjęcia z głowy panny młodej ślubnej korony (obecnie welonu), ścięcia włosów i założenia czepka mężatki. Dawniej towarzyszyły mu smutne pieśni i łzy świeżo upieczonej mężatki, żegnającej się z dotychczasowym życiem. Dzisiaj jest to wesoła, nieraz rubaszna zabawa.

© 2005-2007 Katolicka Agencja Informacyjna. Wszelkie prawa zastrzeżone.