«powrót

Piotrków Trybunalski: legenda o powstaniu jeziora Bugaj

Do klasztoru dominikanek w Piotrkowie przybyła młoda i piękna dziewczyna. W uroczystości obłóczyn, czyli wdziania habitu i przyjęcia do zakonu uczestniczył jakiś wielmoża, który zakochał się w młodziutkiej zakonnicy. I postanowił porwać ją z klasztoru.

Pewnego wieczora pod klasztorną furtę podjechała kareta. Wysiadła z niej kobieta i poprosiła o spotkanie z piękną nowicjuszką. Dziewczę, niepomne zasadzki, wyszło ufnie do rozmównicy. Tam okazało się, że czeka na nią przebrany wielmoża.

Gwałtownik porwał zakonnicę i wywiózł ją do swego dworu, który stał nad brzegami Wierzejki, w owych czasach zwanej Koprzywnicą. W drodze dziewczyna modliła i polecała swoją duszę opiece Pana Boga.

Kareta dojechała na miejsce ciemną nocą. Wielmoża wyszedł, aby krzyknąć na służbę, która na czas nie otworzyła bramy. I ten moment wykorzystała dziewczyna, czmychając w las bugajski.

Porywacz rzucił się w pogoń ze swoimi ludźmi, ale burza dzika nadeszła nad okolice. Wrócili zatem do dworu, złorzecząc i przeklinając szpetnie. Długo to jednak nie trwało, bo w pewnej chwili budynek ze wszystkimi mieszkańcami zapadł się pod ziemię.

W miejscu, gdzie stał, powstał głęboki dół. Ale burza szybko wypełniła go wodą, tworząc jezioro, nazwane przez okolicznych mieszkańców Bugajem.

O tym, czy zakonnica zdołała wrócić do klasztoru, czy też padła ofiarą dzikiej zwierzyny, wieści pewnych nie ma...

© 2005-2007 Katolicka Agencja Informacyjna. Wszelkie prawa zastrzeżone.